
W astrologii czas ma swoje konkretne imię i znak. To Koziorożec i jego władca Saturn. Nie planety od emocji, nie znaki od uczuć i marzeń, tylko energia, która mierzy, sprawdza i wystawia na próbę. W mitologii ten sam archetyp nosi imię Kronos, który był Bogiem czasu, granicy i konsekwencji. Nie przynosi ulgi, ale z czasem zostawia tylko to, na czym da się stanąć.
Jego lekcje nie są głośne i nie maja dramatów. Mit Kronosa mówi o pożeraniu dzieci. I nie chodzi w nim o okrucieństwo tylko o to, że zabiera naiwność, lekkość, złudzenie. Saturn czyli Kronos nie niszczy dla przyjemności tylko odsiewa to co słabe i nie wytrzymuje.
Koziorożec wie, czym jest upadek, bo nieraz go przeżył. Ale rozpad nie jest jego historią. Zamiast rozsypać się w emocjach, zbiera się w ciszy. Odkłada na bok złudzenia, bajki, ludzi, którzy nie dotrwali, obietnice, które nie miały pokrycia. Gdy w końcu podnosi się z ziemi, nie wraca do tego, co było. Staje na czymś nowym, na czymś co uniesie kolejny ciężar.
Wtedy, kiedy Saturn działa, przestaje być ciężarem, a staje się kręgosłupem. Bo nie każdy upadek kończy się katastrofą. Czasem kończy się oczyszczeniem z rzeczy, które nie miały już oparcia, i pozostaniem przy tym, co niesie.
Sprawdź, gdzie w twoim horoskopie jest Koziorożec i Saturn, bo to miejsce mówi o doświadczeniach, które przyszły za wcześnie albo za ciężko. To tam uczyłeś się wytrzymałości, nawet jeśli dla innych to nie siła. Pomyśl, w jakiej sferze życia nie mogłeś liczyć na miękkie lądowanie. Zobacz, co z czasem odpadło, bo nie miało już znaczenia. A potem spójrz na to, co zostało i odpowiedz sobie, czy właśnie na tym dziś naprawdę stoisz.
U mnie Saturn jest w Wodniku w 6 domu i to bardzo dużo mówi o rodzaju bólu w codzienności. O obowiązkach, pracy, zdrowiu i funkcjonowania mimo wszystkiego. Wodnik zabrał poczucie, że mogę działać jak inni i według cudzych schematów. 6 dom dołożył konieczność ogarniania rzeczy podstawowych wtedy, gdy psychicznie było trudno. Tu nie było miejsca na rozpad. Musiałam wstać, zrobić swoje, działać dalej, nawet gdy w środku był chaos lub pustka.
Ten Saturn nie uczył mnie poprzez karierę ani zasady. Uczył przez wytrzymałość układu nerwowego, przez ciało, przez rutynę, przez to, że życie toczy się dalej niezależnie od stanu emocji (a emocji u mnie zawsze jest dużo). Koziorożec jako symbol czasu pokazał mi, że siła nie zawsze rodzi się z ambicji. Czasem rodzi się z tego, że dzień po dniu wstajesz i nie pozwalasz sobie się rozsypać.
Dodaj komentarz